List do Świętego Mikołaja nr 5/2025
Kochany Mikołaju 
Pisze do Ciebie Fifi, kotek, który pewnego dnia pojawił się w miejscu, gdzie żyło dużo innych futrzastych braci. Nikt nie wie, skąd przyszedłem… Może szukałem ciepła, może odrobiny miłości, a może po prostu chciałem w końcu przestać być sam.
Dobra dusza zobaczyła mnie i zabrała do weterynarza, bo byłem zmęczony, głodny i bardzo potrzebowałem pomocy. Tam okazało się, że jestem FIV dodatni.
To znaczy, że nie mogę wrócić między tamte koty, bo mógłbym im niechcący zrobić krzywdę. Tak trafiłem do fundacji – bezpieczny, ale na początku zamknięty w klateczce, żeby nikt nie zachorował przeze mnie.
Na szczęście pojawiła się dobra ciocia z przytuliska, która zabrała mnie do siebie na dom tymczasowy. Teraz mam miękki kocyk, pełną miseczkę i ludzką dłoń, która potrafi tak pięknie drapać pod brodą. Uczę się, że świat może być dobry.
Jeśli mógłbyś, proszę Cię o jedzonko, które moglibyśmy wspólnie chrupać i się nim dzielić. A jeśli w Twoim worku znajdą się przysmaczki, to ja najbardziej lubię… królicze uszy z futerkiem. Na samą myśl mruczę głośniej niż odkurzacz.
Dziękuję Ci, Mikołaju, że zawsze pamiętasz o tych, którzy nie mają własnego domu.
Może kiedyś i ja, Fifi, znajdę taki na zawsze.
Z mruczącymi pozdrowieniami,
Twój wdzięczny Fifi – kotek FIV dodatni, ale z serduszkiem jak najbardziej pozytywnym 

Święty Mikołaj Kasia Wietrzykowska